Archive for the ‘Turcja’ Category

pociagi (Lukasz)

Środa, marzec 4th, 2009

Od wyjazdu z Lwowa nasze życie to praktycznie jedna wielka przeprawa pociągiem. Najpierw trasa Lwów – Suczewo gdzie w typowo polsko/ukraińskim stylu zapoznaliśmy się z młodymi przedstawicielami prawa. Kolejny pociąg znowu przypominał saune gdy wszelkie próby obniżenia temperatury zakończyły się niepowodzeniem spoceni ale zadowoleni wylądowaliśmy w Bukareszcie. Po krótkim ale intensywnym spacerku po stolicy Rumuni nadszedł czas na kolejna przeprawę. Cel Istambuł. Tym razem mimo tego że posługujemy się biletem który daje nam swobodę poruszania się po całych Bałkanach musimy dopłacić ponieważ pociąga zawiera jedynie wagony sypialne. Balkan flexipass to 5 lub 10 dniowy imienny bilet kolejowy, który daje możliwość swobodnego poruszania się pociągami przez takie kraje jak Bułgaria, Jugosławie, Macedonie, Grecję, Serbię, Czarnogórę, Rumunie aż po Turcję. Kosztuje 51 euro, ale kupując bilety na każdy przejazd z osobna na pewno wydali byśmy dużo więcej. Pociąg do Stambułu był bardzo wygodny. Nasz przedział miał kilka rozkładanych „łóżek” dostaliśmy nawet pościel i kocyki. Po ok. 22 godzinach byliśmy już w Istambule. Tutaj oprócz kebabaJ czekał nas pierwszy od 3 dni nocleg „nie na kółkach” i upragniony prysznic. Pomimo, iż Stambuł to piękne miasto nie spoczęliśmy na laurach trzeba było ruszać dalej – szybka decyzja jedziemy do Erzurum w stronę Iranu. Wczesnym rankiem ok. 8 uzbrojeni w dwa bochenki chleba, wymieniony już przez Pawła słój pikli i 8 litrowy baniak wody ruszyliśmy w mającą trwać 33 godziny podróż. Tym razem był to pociąg pełen zmian zaczynając od siedzeń przez krajobrazy aż po ludzi ale przede wszystkim zmienił nasze wyobrażeni o tym kraju. Spodziewaliśmy się, że po drodze będziemy mijać duże miasta jak to ma miejsce w Europie tymczasem to co zobaczyliśmy za oknami powaliło nas na kolana. Począwszy od wyjazdu z nadmorskiego Stambułu krajobraz płatał nam nieustanne figle. Mijaliśmy rozległe stepy które chwilami przypominały Mongolie, Tereny górzyste i małe wioski gdzie wśród niskich domków wyróżniały się jedynie wieżyczki minaretów. Nawet pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie chwilami wysuszone słońcem surowe skały, zieleniejące już pola uprawne a zaledwie moment później zaśnieżone góry. Ale przede wszystkim zmieniali się ludzie. Jadąc tak długo zaobserwowaliśmy 3 zmiany personelu nie mówiąc już o zwykłych podróżnych. W pewnym momencie poczuliśmy się w pociągu jak w domu. Dojeżdżając do Erzurum zastanawialiśmy się co nas czeka nie wiedzieliśmy kompletnie nic. Przechodząc przez dworzec zastanawiałem się nawet czy przyjdzie nam tu spędzić noc ale wszystko ułożyło się samo dzieki bardzo miłej pani poznanej w supermarkecie trafiliśmy do bardzo przyzwoitego hotelu i nawe taniego (jak na tureckie warunki). Czas jednak ruszać dalej w stronę wschodu następny przystanek Iran.

Turcja

Wtorek, marzec 3rd, 2009

Jestesmy w Teheranie. Pokı co jednak w Hotelu ;Teheran; w poblızu granıcy. Za 15 mınut ruszamy dalej. Czeka nas dluga przeprawa - 800 km do stolıcy Iranu - tak wıec odezwıemy sıe jak tylko bedzıe to mozlıwe. Jestesmy w tej chwılı w szkole dla dzıecı specjalnej troskı do ktorej zaprosılı nas poznanı wczoraj nauczycıele. Odezwıemy sıe z Teheranu. Pozdrowıenıa dla wszystkıch

Erzorum

Niedziela, marzec 1st, 2009
targ w Istambule

targ w Istambule

Istambul

Istambul

droga do Erzorum

droga do Erzorum

Widoki z pociągu

Widoki z pociągu

pokoj w Istambule - temp 5 stopnı

pokoj w Istambule - temp 5 stopnı

Podróż z Istambułu do Erzurum przypomina przejazd przez mongolskie stepy. Od wczesnego poranka obserwujemy coraz ciekawsze krajobrazy. Trochę nieświadomie znaleźliśmy się w całkiem wysokich górach, gdzie tylko gdzieniegdzie wyłaniają się małe osady ze sterczącymi minaretami.

W Istambule kupiliśmy ogromny słój tureckich kiszonych pikli z ogórkami, kapustą, papryką, pomidorami – wszystko to smakuje znakomicie. Bardzo nas zmartwiło, gdy podczas przeprowadzki z przedziału sypialnego do wagonu dla osób bez miejscówek, w którym teraz się znajdujemy – a miało to miejsce 10 minut po odjeździe pociągu – pikle znikły. Jednak po brawurowej akcji Łukasza po około 5 godzinach zostały odzyskane. Wspaniałe odkrycie kulinarne, czego nie można powiedzieć o osławionych kebabach. Nie są złe, ale w Katowicach są o wiele lepsze.

Tymczasem za oknem klimat zmienia się z minuty na minutę. Albo przypomina podróż przez ośnieżone przełęcze himalajskie albo przez wiosenną Mongolię. Wjeżdżamy w Azję, tę prawdziwą. Słońce świeci i życie jest piękne.

Z Erzurum dzisiaj jeszcze, bądź, jeśli nie będzie to możliwe, jutro przedostać się musimy na granicę irańską i dalej do Teheranu. Jesteśmy niezwykle ciekawi jak kraj ten wygląda, jak się tam będziemy czuli. To już niedługo.

Turcja cd

Piątek, luty 27th, 2009

No i siedzimy w małym pokoiku ubogiego hotelu w Istambule. Nie jest ogrzewany; jedno okno się nie zamyka – na zewnątrz, podobnie jak tutaj jest około 5 stopni. Zagościmy tu zaledwie do jutrzejszego poranka, gdy to czeka nas ponad trzydziestogodzinna przeprawa do miasteczka na wschodzie Turcji - Erzurum. Stamtąd będziemy musieli chwycić stopa lub skorzystać z autokaru aby podjechać 200 km do irańskiej granicy. Miasto to nie ma połączenia kolejowego z Teheranem, jednak jest to miejsce najbliższe naszego celu. Jedyny pociąg kursujący do Iranu wyjeżdża z Istambułu 4 marca – dla nas jest to za późno, nie zdążylibyśmy odebrać biletów do Indii (czekają na nas w Teheranie).

Azja przywitała nas po swojemu. Na moście odgradzającym Europę od Azji pewien turecki pucybut poprosił Łukasza o papierosa. Gdy go otrzymał gestem zachęty wskazał na łukaszowego buta. Chce się odwdzięczyć – pomyśleliśmy – tak to wyglądało.

Mimo prób odmowy jegomość wywalczył swoje. Po minucie szczotkowana butów zażyczył sobie 5 Lirasi (równowartość około 12 zł). Wkraczamy do Azji.

Turcja

Piątek, luty 27th, 2009

Dotarlismy przed chwila do İstambulu. Ostatnıe trzy noce spedzılismy w pocıagu. Zaraz ıdzıemy na kebaba ktory mamy nadzıeje nas oswıecı co do noclegu. Pokı co sıedzımy w kafejce ı szukamy tanıego hostelu. Nıe zostanıemy tu za dlugo - musımy zblızac sıe do granıcy z Iranem - 5 marca w Teheranıe odebrac musımy bılety lotnıcze do Indıı. Przydalby sıe prysznıc - nıc to. Jestesmy juz w Azjı ı to jest najwaznıejsze. Jak troszke sıe ogarnıemy to zamıescımy dluzsza relacje. Pokı co pozdrowıenıa z Istambulu